piątek, 26 kwietnia 2013

KOTY - ANNA OSADNIK - MALARSTWO









- Moje koty w większości przypadków są małe, ale jest też kilka większych, jednak zwykle nie przekraczają 1,5 metra. Wszystkie namalowałam w tzw. "międzyczasie". Najstarszy ma około 15 lat - mówi Anna Osadnik (Osa). - Są chimerycznie zmienne. Są wolne. Są moimi odstresowywaczami. Droczę się z nimi, a czasami nawet wręcz nad nimi znęcam. Lubię koty. Mogłabym je malować bez końca ponieważ wiem, że się nimi nigdy nie nasycę bo ten temat jest po prostu niewyczerpywalny.

Wykonałam je głównie w technice olejnej na płótnie, desce lub kartonie, czasami zastosowałam werniksy. Jeśli chodzi o miejsce malowania, wymienię tylko kilka najważniejszych; są to: LCC, Wrocław, Edmonton, Toruń, Łódź, Tarnowskie Góry.


Anna Osadnik, Osa, to artystka, która wypowiada się artystycznie w różnych technikach plastycznych: w grafice artystycznej, malarstwie, ceramice, sztuce recyclingowej i instalacjach.


Studia rozpoczęła na Wydziale Wychowania Artystycznego UŚ w Cieszynie, skąd po roku przeniosła się na Wydział Malarstwa, Grafiki i Rzeźby ASP we Wrocławiu, który ukończyła z wyróżnieniem w 1995r. Autorka 30 wystaw indywidualnych i niezliczonych wystaw zbiorowych w kraju i za granicą. Po latach wędrówek po Polsce (Łódź, Wrocław) i Kanadzie (Edmonton) osiadła okrakiem na Tarnowskich Górach i Lubszy, gdzie posiada raczej letnią pracownię. Osa łączy twórczość własną z pracą pedagogiczną w Liceum Plastycznym w Tarnowskich Górach. Jej twórczość cechuje rozmach i różnorodność. Wystawia mezzotinty o wymiarach 15x15 mm, jak również usiłuje pokazać linoryty składające się z 640 modułów 100x70 cm. Przekracza to możliwości techniczne wszystkich polskich galerii i tylko dlatego praca ta nigdy nie została pokazana w całości. Tarnogórzanie mają to szczęście, że są pierwszymi recenzentami prac Anny Osadnik. Zanim wyrusza ze swoimi wystawami w świat, testuje je na tutejszej publiczności. Aktualnie w Instytucie Tarnogórskim można oglądać jej ceramiki pt. "Główki i półgłówki". Twórczość Osy dopełniają pięknie inne pasje: grzybiarstwo, zielarstwo, przetwórstwo /niezapomniane jabłka w occie!/ oraz automobilizm. Jeden z zakrętów na trasie Tarnowskie Góry-Piasek nosi nazwę "Zakręt Osy".

Krzysztof Mazik

Anna Osadnik, Osa...

…maluje Koty. Namalowała ich ponad 150. Rozbiegły się po całym świecie i teraz albo melancholijnie spoglądają gdzieś obok, wprost przed siebie, albo też rozpastwione szczerzą zęby w chagallowskim, karmazynowo-lazurowym locie. Czy zadumane, czy też rozbawione wywołują we mnie wciąż na nowo pytanie: Do jakiego stopnia jestem kotem ;)?

Paweł Graja



..koty - emoty? one są takie właśnie emocjonalno - charakterologiczne, 
na przykład złośliwie wkomponowują się w kwiatek albo przeginają...
Zbigniew Markowski


...nadała kotom ludzką twarz, a nam świadomość, że nie ma dość brzydkiego kota aby nie móc go pokochać... a poza tym to kawał dobrego malarstwa i chyba w tym wszystkim to jest najważniejsze!

Małgorzata ET BER Warlikowska



Tak patrzę i patrzę i się energetyzuję… Zaraz nastroszy się moje futro!
Można się od nich uzależnić!
Ewa Brożyna
  


chcialem ci zawsze powjedzec, ze sie bardzo ciesze z twojego obrazka z kotem.
obrazek zawsze jest ze mnom, byle gdzie mieszkam.
teraz w coloni on tesz wisi na scianie, i jusz duzo ludzi ucieszyl.
bardzo go lubje !

                                                                                      calunki  CYBER HORST



Obrazy Anny Osadnik  szepczą a czasem krzyczą o KOCIEJ TAJEMNICY.

Patrz KOt !
„On myśli, myśli, myśli, myśli o (…) swym Imieniu,
O swym zmyślnym, wymyślnym, przemyślnym, Niedomyślnym,
Utajonym, niedosięgłym, najbardziej własnym Imieniu".
1

Znasz

Kota w Butach, kota Filemona czy kota Garfielda (?).



Poznaj

KOtkę / KOcicę / KOciaczka / KOciarę Annę Osadnik w jej ekspresyjnym, 

zapadającym w pamięci malarstwie pełnym drapieżności i niedopowiedzeń.

 

Zobacz

To  domowe  zwierzę pod  pędzlem artystki wyzwala się z rygorów naturalizmu,

deformacje idą w parze z personifikacją , to KOt –KObieta

na granicy demonicznych, narkotycznych  wizji á la Witkacy. 



KOty

Anny Osadnik to malarski odpowiednik musicalu „Koty” A.L.Webbera,

to oblicza kobiety, która kryje wiele twarzy.

KOTY to Alter Ego Artystki,

to metamorfozy ANNY OSADNIK. 



©kck / Klaudia Czyżewska-Knap/


1 The Naming of Cats, T.S.Eliot, tłum. A. Nowicki .Cytowany fragment pochodzi ze zbioru „Old Possum's Book of Practical Cats”, żartobliwych wierszy Eliota o kociej psychologii , które stały się podstawą do stworzenia musicalu A.L.Webbera pt. „Cats”.





1.
© Anna Osadnik




2.
© Anna Osadnik




3.
© Anna Osadnik




4.
© Anna Osadnik




5.
© Anna Osadnik




6.
© Anna Osadnik




7.
© Anna Osadnik




8.
© Anna Osadnik




9.
© Anna Osadnik




10.
© Anna Osadnik




11.
© Anna Osadnik




12.
© Anna Osadnik




13.
© Anna Osadnik




14.
© Anna Osadnik




15.
© Anna Osadnik




16.
© Anna Osadnik




17.
© Anna Osadnik





129 komentarzy:

  1. Cześć Marysiu, autorce dziękuję za koty :) Tobie za wystawę!

    oglądam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również przyłączam się, przede wszystkim chciałam podziękować Marysi za cierpliwość w procesie przygotowań do wystawy, mam świadomość, że jestem wyjątkowo uciążliwa kiedy należy dokonać zwięzłego i ścisłego wyboru prac...
      Bardzo Ci dziękuję za pomoc w tej kwestii, jesteś cudowna!
      A Maćkowi Ratajczakowi za plakacik :)

      Usuń
    2. Aniu, oby ludzie byli tak uciążliwi jak Ty, a wszystkim żyłoby się fajnie:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Też mnie urzekły, bardzo esencjonalne emocjonalnie.

      Usuń
  3. nietypowe to prace :) ale lubię takie klimaty :) zdecydowanie moim faworytem jest numer 17 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobry wieczór :) cudowne koty,c u d o w n e!
    mój faworyt to 2,3 i 10

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dziękuję Agnieszku :)
      gdybym sama miała określić swojego faworyta, miałabym z tym duży kłopot.
      Każdy mój kot ma swoje miejsce i swój czas, i każdy jest dla mnie jakiegoś rodzaju zapisem konkretnych okoliczności.
      Prawdopodobnie stąd się bierze ich nierówna stylistyka, ale również są w znacznym stopniu uzależnione od mojego nastroju w danej chwili
      A zresztą, co tu dużo gadać, kot to zwierzę zmienne jest :)

      Usuń
    2. Czesc Osa. One mają chyba po prostu Twoja osobowość. Saga

      Usuń
    3. cześć Sagu!
      a wiesz, że jest to wielce prawdopodobne :)
      choć może to też zastanawiać - no bo w końcu ile można mieć tych oblicz? trudno te oblicza zliczyć...

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. no właśnie trochę nie wiem jak się tutaj połapać :P
      jeszcze nie miałam takiego wernisażu i czuję się trochę zagubiona, cały czas odnoszę wrażenie, że wpisuję komentarze nie tam gdzie powinnam i że to gdzieś tam jeszcze wpada

      Usuń
  6. Aniu, powiedz, ile kotów powołałaś do życia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, muszę przyznać, że jeszcze nie udało mi się ich policzyć, chociaż kilkakrotnie robiłam przymiarki

      Usuń
    2. One powstają w tak wielu miejscach, i w tak zróżnicowanych okolicznościach, że nie jestem w stanie tego objąć

      Usuń
    3. Ale wiesz, na pewno powstała ich grubo ponad setka, może dwie.
      Czasami też dopadał mnie kryzys na koty i porzucałam temat na bardzo długo z myślą, że go wyczerpałam, po czym zaskakiwałam sama siebie nowym kocim obrazkiem.

      Usuń
    4. hehe znam ten stan:) Już myślę, wyczerpałam kartki z mojego pastelowego notatnika, a potem znowu się coś pojawia :)

      Usuń
    5. AU, Marysiu! no nie może tak być, że zabraknie Tobie kartek do Twoich wspaniałych malarskich notatek! to by była zbrodnia dla sztuki!
      Jeżeli będziesz miała deficyt karteczek to poślę Ci paczkę i koniecznie notuj! no uwielbiam Twoje zapisy!

      Usuń
    6. To raczej taki stan, o jakim Aniu opowiadasz. Wydaje Ci się, że już namalowałaś ostatniego kota, ale pojawia się nowy :)

      Usuń
  7. Ja nie mam faworyta, każdy portret, jak każdy kot ma swój charakter.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak właśnie tak :)

      Usuń
    2. ...chociaż jedne charaktery można lubić bardziej, a inne mniej bardziej.

      Usuń
    3. zdecydowanie zgadzam się z przedmówcą

      Usuń
  8. Kot nr 14 jest taki bluesowy. Mogłabyś uchylić rąbka... Słuchałaś wtedy bluesa? Czułaś splean?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aj, serio nie pamiętam czego wtedy słuchałam, to jest jeden ze starszych kotów, i tak wielokrotnie go przemalowywałam, że w zasadzie trudno mi go pod tym względem określić; może być tak, że po prostu zwyczajnie słuchałam wtedy ciszy co lubię chyba najbardziej, cisza to dla mnie najlepsza muzyka, może dlatego że jest tak właściwie nieosiągalna, i z tego właśnie powodu najczęściej maluję w nocy
      To jest zdecydowanie nocny kot :)

      Usuń
    2. Kocie mruczanki, to też piękna muzyka.
      Musze przy okazji spotkania z jakimś kotem podsłuchać - może one w bluesowej skali...?

      Usuń
  9. Podobają mi się koty, ale nie umiałbym wskazać faworyta.

    Dziękuję Małgosi za zaproszenie, Laurze i Osie za piękną wystawę.

    Pozdrawiam wszystkie panie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Tobie również dziękuję, że znalazłeś czas, baw się dobrze Pawle :)

      Usuń
  10. Ta kotka nr 16, dużo wie o życiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HA! on ma taką twarz, że kiedy na niego patrzę dostaję głupawki, wisi wciąż u mnie i mnie już nieraz pozytywnie wybił z rytmu; nie wypuściłąm go w szeroki świat między innymi z tego powodu, że namalowałam go na maksymalnie spranym cienkim prześcieradle, które musiłam gruntować kilka razy żeby go wzmocnić, a na sam koniec dałam mu kilka warstw wrniksu, który sama sobie ukręciłam i teraz świeci się jak wszyscy święci :) akurat miałam deficyt płótna i jakoś tak potrzeba namalowania tej gęby wymusiła na mnie tę niekoniecznie właściwą technologię :P
      Czasami zastanawiam się skąd mi te twarze wypadają a to pewnie wpływy z zewnątrz, jakaś fala płynie i mi wpada na pędzel

      Usuń
    2. Między innymi dlatego one tak zachwycają. Są szczere, choć przewrotne, zakręcone lecz nie przekombinowane. Mocno mówią, ale nie są przegadane.

      Usuń
  11. Jednak przygarnąłbym 15 :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam problem z wyborem. Każdy człekot Osy jest fascynujący i niepowtarzalny.

      Usuń
    2. Ale czuję, że z tą kotką bym sobie poradził :)

      Usuń
    3. ale numer, ja zawsze myślałam, że ta kotka to jest facet :)
      fajnie, podoba mi się taki nowy punkt widzenia , tym sposobem z jednego kota robią się dwa koty
      Dziękuję Wam kochani :)

      Usuń
    4. Mam ciągoty do kotów, niech będzie, może być kot!

      Usuń
  12. Dobry wieczór, obejrzałam i jestem pod wrażeniem...ja się boję kotów i chyba ta wystawa mnie utwierdziła w tym strachu...bardzo mocno to wszystko gada do mnie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj Marysiu, pięknie to poukładałyście :)

      Usuń
    2. Witaj Maja, jeśli tylko się boisz, to nie jest źle.
      Niektórzy nie cierpią, nienawidzą...

      Usuń
    3. Maju, serio boisz się kotów? i tych moich też?? one nie są serio, powstają w tak zwanym "międzyczasie" i właściwie ich główna i najważniejsza rola to jest wprawianie ludzi w dobry nastrój, a przynajmniej na pewno nie chciałabym nimi nikogo straszyć :)

      Usuń
    4. Janku, tych, co nie cierpią , nienawidzą, tych się boję.

      Usuń
    5. nie, nie ...ja je nawet lubię, ale odwrócić się plecami do nich jakoś nie mogę :)...irracjonalne to jest, ale ciarki na plecach się robią

      Usuń
    6. kto się boi nienawidzić?

      Usuń
    7. nie straszysz mnie Aniu, ten strach mam w sobie od zawsze, nie wiem skąd się wziął....

      Usuń
    8. a ja się boję krewetek na talerzu, no aż wstyd przyznać...

      Usuń
    9. oj wstyd...ale właściwie dlaczego?

      Usuń
    10. Jeden mój kolega z pracy powiedział mi raz, że się boi dużych psów...
      Ja na to, że duże psy są fajne, nie trzeba się schylać, że by za uchem pogmyrać....

      Usuń
    11. gorzej gdy na krzesło trzeba wchodzić

      Usuń
    12. wtedy to się można pieska przytrzymać... za ucho na przykład.

      Usuń
  13. A właśnie, co z winem wernisażowym?
    pijecie coś kochani? czerwone czy białe?

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie tradycyjna wernisażowa melisa, tym razem z herbatką malinową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam też melisę z miętą, uwielbiam!

      Usuń
  15. skuszę się na malinową z cytryną i sokiem malinowym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo malina, cytryna i do tego listek świeżej mięty
      mniam!

      Usuń
  16. A teraz mam nektar bananowy z wodą "Muszyńskie Zdroje" - strasznie zdrowa woda, magnezu ma chyba kilogram na butelkę - okropnie zdrowa na nerwy i tamtakie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dla mnie ulubiony, najbardziej orzeźwiający drink, to też ta właśnie mocno namagnezowana muszynianka, i z odrobiną soku z grejpfruta, uwielbiam! polecam zwłaszcza na lato bo wspaniale schładza, i nie jest ani zbyt słodki, ani zbyt kwaśny, po prostu super-drinek :)

      Usuń
  17. Im więcej piję wina, tym te koty zaczynają się poruszać

    czy mi się tylko wydaje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, też mam takie wrażenie, a dziś wina nie piję :)

      Usuń
    2. Uff, czyli nie jest ze mną tak źle :) dziękuję Paniom :)

      Usuń
  18. Przepraszam za spóźnienie. Dobry wieczór Państwu

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwsze koty za płoty.
    Z radością przygarnąłbym 11, 13, 14 :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzień dobry wieczór Wszystkim!

    Co za wernisaż! Przygarnełabym wszystkie, kotów nigdy dość, a te tutaj są upajające kolorystyczne i mają w sobie całą tą kocią zadziorność, dzikość, nieprzewidywalność, a do tego są i te całuśne, też je spotykam często :)
    łapki 12 schwytały moje serce, ale tak naprawdę każdy człekot mnie urzekł, mojego kocura zresztą chyba też, bo w końcu się pojawił,i jest wielce rozmruczany

    Gratuluję Anno i dziękuję za wystawę, bardzo poprawiła mi nastrój, a wino czerwone nie ma nic do tego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że moja intencja się spełniła :)
      pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  21. Drodzy goście,
    uroczyście dziękuję Wam wszystkim za przybycie i liczne komentarze.

    Póki co oddalam się teraz w stronę snu.

    Dobranoc Kochani
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakie znowu dobranoc o tej porze w piątek?
      MIAU! ;)
      Dopiero przyszłam weszłam i bardzo pozytywnie zaznajamiam się z kotami.

      Usuń
  22. Aj, właśnie zaktualizował mi się strona i zobaczyłam, że są jeszcze nowe komentarze!
    Jestem trochę na bakier z tą nową technologią :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, trzeba co chwilę odświeżać stronę :) Dość wolno się ładuje.

      Usuń
    2. Przezabawne koty z kodem osobowym.
      Moje typy tj.4 Kot-pegaz,15 kot melancholik, 14 kot-krecik, 13 kot-ślimak. Świetna kolorystyka prac .Gratuluję.wal

      Usuń
    3. i tak oto moje koty dostały kolejne imiona :)

      Usuń
  23. Chyba wiesz, jak bardzo lubię Twoje prace... Wpisują się w pewną tradycję (nie wiem, czy to zamierzone) - często myślę o Balthusie, kiedy je widzę. Modigliani też gdzieś przemyka. Lekkość, ciepła ironia, jest namysł, tęsknota, prośba, zmysłowość.. 10 to całe studium niewypowiadalnego. Siła niektórych postaci (5, 16)tkwi chyba w bliskości spotkania trzeciego stopnia - kiedy spotykamy kogoś w ten sposób, pamiętamy. Kończę, bo musiałabym napisać esej. Pozdrawiam Cię serdecznie, jak zawsze pod wrażeniem.
    Maja P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maju, dziękuję za wspaniałe słowa...

      Pozdrawiam Cię z całej siły!
      osa

      Usuń
  24. no to jeszcze raz wszystkim serdecznie dziękuję i życzę dobrej nocy, już mi się oczki kleją...
    Wpadnę tutaj jutro, tak więc jeżeli macie jakieś pytania - czekam, i postaram się odpowiedzieć

    <3

    OdpowiedzUsuń
  25. 12 i 17 rules!
    W 12 dostrzegam ducha Pągowskiej (chociaż akurat jej Kot uśmiechnięty mnie nie uwiódł, a twój jak najbardziej ;)
    A w 17 bo ja wiem? Basquiatyzm? ;)
    9 z kolei taka kocio-ludyczna, mm.
    Fajnie że przy takim spektrum malarskim koty trzymają się spójnie razem :)

    I jeszcze lepiej, że to tylko webowy wernisaż był bo obawiam się, że w realu zaryzykowałabym ucieczkę z 12-nastą pod pachą!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, również lubię tę 12tkę :)
      była taka chwila że już zaczęłam się obawiać, że nikt nie zwróci na nią uwagi, to taki maleńki ledwie smyrnięty pędzlem obrazek, prawie minimalistyczny

      Usuń
    2. I wiesz, mam też takie różne przemyślenia w związku z Twoim komentarzem...

      Usuń
    3. na samą myśl o twórczości JMBasquiata dostaję pozytywnych dreszczy, i też oczywiście że znam osiągnięcia Teresy Pągowskiej na polu malarstwa, jednak gdzieś tam w sobie miałam prawie pewność, że nie zostanę zespolona z żadną konkretną konwencją twórczą

      a przecież tak właśnie tak tak! zdecydowanie droczę się ze stylami!
      To właśnie min dlatego moje koty bywają takie chimeryczne i rozkapryszone!
      Tym bardziej chciałabym Ci podziękować, bo Twoja interpretacja jest dla mnie poza tym że niezmiernie zaszczytna, to jeszcze też dodatkowo daje mi dużo do myślenia…

      Usuń
    4. no bo skąd się w nas to wszystko bierze???


      Usuń

    5. Jedyne co wiem na pewno, to że w moim konkretnym przypadku najczęściej polega to na tym, że pozwalam swoim myślom swobodnie wypływać ze mnie, zgodnie z nastrojem chwili, w maksymalnej z nią harmonii, i w być może bardzo naiwnym dążeniu do jej, myśli, całkowitego uwolnienia.

      Dzieje się to głównie w nocy, koniecznie kiedy jestem sama.

      I wtedy zdarzyć się może, choć nieczęsto, że ta rozbeblana, niedookreślona myśl - nagle nabiera Formy. CUD!



      Czasami wyłania się skupiona personalizacja srebra, czasami złota,
      lub inne mandale, komnaty, klatki, kamienie, i długo by wymieniać.
      Są też takie chwile, kiedy myśl lubi pobrykać; wtedy np chętnie kręci się w błocie mamrocząc z zadowolenia (tutaj odsyłam do ceramicznej kolekcji moich głów, i półgłów)

      A czasami wypada ze mnie po prostu KOT
      - ta bezimienna tajemnicza nocna gadzina ;)

      Usuń
    6. oj, i rozgadałam się, przepraszam

      to ta niedziela, chmurna;
      nastraja filozoficznie

      Usuń
    7. Piękne i mądre jest to, co napisałaś. I bardzo mi bliskie duchowo :)

      Usuń

  26. Witam...ale jestem spóźniona(00:14) , jak ten słowik Tuwima:):"Wybacz, moje złoto (Oso), ale wieczór taki piękny, że (...)szłam piechotą!" :D
    Gratuluję Osa...wiesz,że uwielbiam wszystko co robisz...Co miałam do powiedzenia o Twoim malarstwie to już powiedziałam w opisie "KOty Osy"...a teraz tylko "pomiauuuczę" ...:)/kck

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudiaczku Złocisty Aniele,
      nie jesteś spóźniona i nigdy nie byłaś!
      a wręcz - mimo żeś czasem na piechotę w ten przepiękny wieczór - wybiegasz do przodu, ku słońcu, ku dniu, ku innym świata tajemnicom :)

      mrrrrrrrrrrrauknięcie dla Ciebie wysyłam Kocico kochana,
      i pozdrawiam najserdeczniej!

      osanna

      Usuń
  27. swietna wystawa, swietne prace.

    pozdrawiam
    mbiermann

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję serdecznie!!!
      i również pozdrawiam, życzę udanej niedzieli :)
      osa

      Usuń
  28. Dzień dobry wieczorem,
    gdybyście Państwo mieli ochotę na więcej moich kotów, oto link:
    https://picasaweb.google.com/aniaosa78/Koty

    Pozdrawiam i dziękuję,
    osa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie odkryłam, że ten link nie działa...

      awaria usunięta - to info dla wytrwałych :)


      za wszelkie niedogodności najmocniej przepraszam,
      osa

      Usuń
  29. Aniu brawo!
    Koty bardzo oryginalne, uczłowieczone, malowne z dużą wrażliwością. Pozdrawiam Marysia_ltd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, dziękuję Ci kochana :*

      Usuń
    2. jedziesz w tym roku na plener? Ula Kaczmarczyk się wybiera i mnie też namawia, i jakoś tak sobie marzę o glinie i lepieniu w tak wspaniałym towarzystwie :))) czy to by miał być lipiec czy sierpień? znasz jakiś szczegół?

      Usuń
  30. Witaj Aniu... oj aż chciałoby się mieć kota....
    a w 12 można się zakochać....
    pozdrawiam cieplutko
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  31. There are many scholarships for nursing school nursing colleges
    in the region. During her six years of age: Hepatitis A
    and B, Rotavirus, Diphtheria/Tetanus/Pertussis, Haemophilus influenzae type b,
    Pneumococcal, Polio, Measles/Mumps/Rubella, Varicella Chickenpox.
    Read the full story here18 Marijuana deals, the pain goes away, that
    means that nerve is the one who is made to
    feel in the wrong. These facilities are also the freshman class of the country's scholarships for nursing school highest honours for civilians for her bravery.

    My blog post; http://topnursingprograms.us

    OdpowiedzUsuń
  32. świetna galeria. fantastyczne złapanie kocio-człowieczych póz i cech charakteru w interesującej formie. słowo "interesująca" jest posiłkowe, rzekłabym - wciągająca, inspirująca i blisko tętna. gratuluję :))

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane i widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora